Posts tagged: “Zaćmienie”

Nadchodzi “Zaćmienie”

Właśnie słucham utworu “Meet Me On The Equinox” grupy Death Cab For Cutie. Jeśli jeszcze nie wiecie co to, najwyższy czas się zapoznać, bo na pewno w najbliższych tygodniach stacje radiowe będą go dość mocno eksploatować. Wcale nie dlatego, że taki przebojowy czy łatwo wpada w ucho. Po prostu promuje najbardziej oczekiwaną premierę kinową tego roku. Co tam “Sherlock Holmes”, do diabła z braćmi Coen czy najnowszym Scorsese. Na pewno nie zarobią tyle co “Zaćmienie”.

Chyba nie ma już osoby, która nie słyszała o wampirzych opowieściach w 4-ech tomach, które wyszły spod ręki Stephanie Meyer. Sprzedały się w jakichś kosmicznych ilościach egzemplarzy, a cytatów z niej niektórzy uczą się na pamięć. Dobrowolnie, a nie jak w szkole, z przymusu. Jednym słowem saga zyskała tylu fanów, że śmiało mogłaby konkurować z “Harrym Potterem” czy “Władcą Perścieni”. Może tylko grupa docelowa dość jednorodna pod względem płci, ale też nie do końca, bo sama znam kilku facetów, którzy zaczytywali się w tym “Zmierzchu” bez pamięci.

Krytycy - wiadomo - kręcą nosem, koledzy po fachu również. Jedni z troski o wartość literatury, drudzy z zazdrości, że sami nie wpadli na pomysł tej dość prostej opowieści, tym samym bezpowrotnie tracąc szansę zarobienia milionów dolców.

Po książkach przyszedł czas na film. I to dopiero był strzał w dziesiątkę. Nieważne, że miał kiepskie recenzje i pewnie niewielu z was go widziało, ale i tak zarobił bardzo, bardzo dużo przy stosunkowo niewielkich wkładach finansowych. Z dnia na dzień uczynił z mało znanych nastolatków idoli masowej wyobraźni i machiny do sprzedaży gadżetów i mediów. Wyobraźcie sobie, że zeszłoroczny numer “Vanity Fair”, w którym ukazała się sesja zdjęciowa z bohaterami produkcji sprzedawał się jak ciepłe bułeczki i kupiło go wiele osób nie czytających nic lub nie umiejących jeszcze w ogóle dobrze czytać. Tytuł poszedł za ciosem i w najnowszym numerze na okładce nie kto inny jak Robert Pattinson, tym razem w obiektywie Bruce’a Webbera.

vanityF

źródło: vanityfair.com

Polska premiera filmu 20 listopada. O całym przedsięwzięciu wspominam z dość osobistych powodów. W tym roku spędzałam wakacje w Toskanii, w okolicach Volterry, akurat wtedy kiedy kręcono tam to dzieło. Piękne miasteczko, z cudowną architekturą i najlepszą kawą jaką kiedykolwiek piłam. Kiedy tylko przekroczyliśmy jego granice okazało się, że wszyscy mieszkańcy żyją tą produkcją. Nawet sprzedawca gazet za drobny uśmiech pokazywał turystom miejsca, gdzie powstawały kluczowe sceny. W niemal każdym sklepie, kawiarni czy restauracji wisiał plakat z głównymi bohaterami, a na kubkach nadrukowywano ich podobizny. Nie było tłoku, ale i tak to wystarczyło żeby nabrać wystarczającej niechęci do tego “Zaćmienia”. Aż strach pomyśleć, co się tam będzie działo za kilka miesięcy, kiedy szturm turystów zacznie się na dobre. Jasne, promocja - promocją, pieniądze - pieniędzmi, ale szkoda patrzeć jak ostatnie na ziemi enklawy spokoju zamieniają się w jarmarczne, masowe widowisko ze zdecydowanie komercyjnym przesłaniem.

Volterra

Volterra

WordPress Themes | updated by GTK.PL