Posts tagged: “Sherlock Holmes”

Not ok computer

Ostatnio czytałam, że w tym roku warto zwrócić uwagę na trzy wydarzenia, z których żadne - niestety - nie ma korzeni w naszym kraju. Jednym z nich jest prezentacja nowego wynalazku spod znaku Apple - tabletu, który wreszcie ma swoją nazwę własną, iPad. Pomyślałam, że to bardzo dobra okazja, by napisać parę zdań właśnie o tej firmie, ale z polskiej perspektywy.

Otóż, czytelnicy tego bloga pewnie wiedzą, że ochoczo korzystam ze sprzętu właśnie tej marki. Napisałam to kilka razy i naprawdę nikt mi za to nie zapłacił. Uważałam i nadal uważam, że sadownicza rodzina charakteryzuje się fajnym designem, prostą obsługą, szybkim działaniem i innowacyjnymi rozwiązaniami. Złośliwie mogłabym dodać, że również wysoką ceną, ale po co, skoro znajdują się chętni by wysupłać ze swoich oszczędności kilka tysięcy na małe co nieco ze świecącym jabłuszkiem. Wszystko pięknie i niemal różowo, ale tylko do czasu, kiedy działa bez zarzutu. Wystarczy jedna, drobna usterka, by cały wizerunek soczystych i zdrowych owoców zamienił się w gnijący ogryzek. Wiem, co mówię. Mój komputer przeleżał w serwisie ponad miesiąc. Dopiero po fakcie przeczytałam na licznych forach, że bardziej opłacało się wsiąść w samolot, pojechać do Anglii, tam naprawić lub wymienić na nowy i wrócić. Dlaczego? Po pierwsze jest szansa, że diagnoza usterki nastąpiłaby w pierwszym tygodniu od daty dostarczenia wadliwego egzemplarza, po drugie, że ta diagnoza byłaby słuszna, po trzecie, że po 14 dniach miałabym komputer w swoich rękach. Nie wspomnę już o  krajowej infolinii, której już lepiej żeby wcale nie było, bo raczej dezinformuje zamiast informować. Po raz kolejny przykro było się przekonać, że niektóre korporacje traktują nasz kraj jak rynek piątej kategorii, gdzie kupić można szybko i bezboleśnie, ale korzystać z gwarancji po prostu nie wypada.

W międzyczasie, gdybym miała na czym, to napisałabym, że:

1. “Avatar” wcale mi się nie podobał. Efekty - jasna sprawa, ale za to scenariusz się posypał. Rozumiem jednak dlaczego otrzymał Złotego Globa. Po prostu “na globie” dobrze się sprzedał, a czasem należy nagradzać kasowe produkcje, by pokazać, że Hollywood ma się naprawdę dobrze.

2. Grupa Delphic ma fajny teledysk do wcale nie tak świetnego kawałka “Doubt”

Do zobaczenia tutaj

3. “Contra” Vampire Weekend jest - jak dla mnie - mniej dynamiczna niż pierwszy album. Podobają mi się utwory “Diplomat’s son” i “I Think Ur A Contra”. Na stronie internetowej MTV można za to obejrzeć koncert “Vampire Weekend Unplugged”.

4. “Sherlock Holmes” - Robert Downey Jr okazał się idealnym kandydatem  do zagrania  detektywa w czasach, gdy wszyscy zachwycamy się Dr House’em.

5. Jedna z fajniejszych kampanii do walki z AIDS promująca używanie prezerwatyw. Za kreację odpowiada agencja TBWA Paris.

——————————–

WNIOSKI: Jabłka w Polsce są fajne, pod warunkiem, że są świeże i nie mają żadnych skaz. Kiedy traficie na wadliwy egzemplarz, uzbrójcie się w cierpliwość, bo zanim dostaniecie jednostkę zdatną do ponownego spożycia  nabawicie się rozstroju żołądka i nadkwasoty.

UWAGA!

Przysłowie “Two apples a day and keep the doctor away” sprawdza się wyłącznie w kategoriach owoców jadanych.

Rozwiązanie znajdziecie na Facebook’u

Jeśli lubicie fajne gry i macie konto na Facebooku, to polecam najnowszy projekt promujący film o przygodach Sherlocka Holmes’a. Wystarczy:

1) wejść tutaj

2) przeczytać instrukcję (wszystko jest proste, możecie ten etap pominąć)

3) zalogować się na swój profil w Facebook’u

4) wypełnić krótki test, który pozwoli stwierdzić, czy jesteście Sherlockiem czy Watsonem

5) w zależności od tego, czy zostaliście Watsonem czy Holmes’em spośród swoich znajomych wybrać partnera do rozwiązania zagadki

6) czekać na rozpoczęcie wyzwania!

Enjoy.

sherlock_holmes

O końcu,wojnie, detektywach i jednym idolu

Ponieważ dziś czeka mnie bardzo długa podróż, a zwykle właśnie przed takimi cierpię na bezsenność przez noc udało mi się przeczytać sporą ilość zaległej prasy. Wiem, że w dzisiejszych czasach do zakupu papierowych odsłon popularnych tygodników, miesięczników czy kwartalników lepiej się nie przyznawać. Takie to nieekologiczne barbarzyństwo… Pewnie przez lata solidnie przyczyniłam się do niejednej wycinki lasu. A mam na myśli tylko polskie tytuły, bo gdyby dodać zagraniczne, na które od czasu do czasu lekką ręką wydaję xdziesiąt złotych miesięcznie, to naprawdę wstyd. Ale wracając do meritum i prawdziwego celu czytania prasy - czyli do zawartości… Ostatecznie lepiej napisać po co się kupuje gazety. Nie jest to takie oczywiste. Na przykład jeden z darmowych tygodników w moim mieście po przeprowadzeniu badań metodą obserwacji uczestniczącej połączonej z wywiadem dowiedział się, że jego treść większość ma w nosie. Bo w te zadrukowane kartki zawija kanapki, używa do rozpałki lub ewentualnie innych celów, o których nie będę wspominać. Ale do rzeczy. Otóż, po przeglądnięciu działów ekonomiczno - politycznych powiem krótko: nie jest dobrze. Recesja, kryzys, polityczne przepychanki głupich i glupszych, doprawione solidną dawką straszenia. Plajtują wszyscy. Od małych po dużych. Upadają nawet Ci, którzy jeszcze całkiem niedawno byli wskazywani jako przykłady do naśladowania, biznesmeni roku, dekady, a nawet stulecia. I co? Pstro. Jak widać to, że się prężyło muskuły we wrześniu, nie oznacza, że w maju nie sflaczejemy… Zostawmy jednak ten temat. Jakiś taki smutny i poważny. A przecież nie tylko o takich się pisze… Bo mówi sie już wylącznie o nich. Read more »

WordPress Themes | updated by GTK.PL