Posts tagged: Delphic

“You Got The Dirtee Love”

Jak pewnie wiecie,  wczoraj odbyła się brytyjska odsłona obdarowywania i tytułowania wykonawców, którzy mniej lub bardziej chlubnie zapisali się w pamięci zeszłego roku. Pełna lista zwycięzców tutaj. Gala bez fajerwerków i spektakularnych niespodzianek. Lady Gaga dwa razy pokonała Animal Collective (choć chyba nikt nie liczył, że będzie inaczej), Ellie Goulding jest fajniejsza niż Delphic, Cheryl Cole nie umie śpiewać, ale za to jest bardzo ładna, Alicia Keys świetnie wypada na żywo, choć moim zdaniem kolaboracja z  Jay’em-Z trochę psuje “Empire State Of Mind” a highlightem wieczoru był duet Florence & The Machine oraz Dizzee Rascala, którym dość fajnie udało się połączyć w jedno dwa utwory “You’ve Got The Love” Florence i “Dirty Cash” Rascala. Twór doczekał się swojej nazwy własnej  “You’ Got The Dirtee Love” i od północy można go kupić na iTunes’ach. Enjoy!

“Dirty Cash” w oryginalnej wersji Adventures Of Stevie V

“You’ve Got The Love” wg mnie lepiej śpiewała Candi Stanton. Tutaj w towarzystwie The Source.

Not ok computer

Ostatnio czytałam, że w tym roku warto zwrócić uwagę na trzy wydarzenia, z których żadne - niestety - nie ma korzeni w naszym kraju. Jednym z nich jest prezentacja nowego wynalazku spod znaku Apple - tabletu, który wreszcie ma swoją nazwę własną, iPad. Pomyślałam, że to bardzo dobra okazja, by napisać parę zdań właśnie o tej firmie, ale z polskiej perspektywy.

Otóż, czytelnicy tego bloga pewnie wiedzą, że ochoczo korzystam ze sprzętu właśnie tej marki. Napisałam to kilka razy i naprawdę nikt mi za to nie zapłacił. Uważałam i nadal uważam, że sadownicza rodzina charakteryzuje się fajnym designem, prostą obsługą, szybkim działaniem i innowacyjnymi rozwiązaniami. Złośliwie mogłabym dodać, że również wysoką ceną, ale po co, skoro znajdują się chętni by wysupłać ze swoich oszczędności kilka tysięcy na małe co nieco ze świecącym jabłuszkiem. Wszystko pięknie i niemal różowo, ale tylko do czasu, kiedy działa bez zarzutu. Wystarczy jedna, drobna usterka, by cały wizerunek soczystych i zdrowych owoców zamienił się w gnijący ogryzek. Wiem, co mówię. Mój komputer przeleżał w serwisie ponad miesiąc. Dopiero po fakcie przeczytałam na licznych forach, że bardziej opłacało się wsiąść w samolot, pojechać do Anglii, tam naprawić lub wymienić na nowy i wrócić. Dlaczego? Po pierwsze jest szansa, że diagnoza usterki nastąpiłaby w pierwszym tygodniu od daty dostarczenia wadliwego egzemplarza, po drugie, że ta diagnoza byłaby słuszna, po trzecie, że po 14 dniach miałabym komputer w swoich rękach. Nie wspomnę już o  krajowej infolinii, której już lepiej żeby wcale nie było, bo raczej dezinformuje zamiast informować. Po raz kolejny przykro było się przekonać, że niektóre korporacje traktują nasz kraj jak rynek piątej kategorii, gdzie kupić można szybko i bezboleśnie, ale korzystać z gwarancji po prostu nie wypada.

W międzyczasie, gdybym miała na czym, to napisałabym, że:

1. “Avatar” wcale mi się nie podobał. Efekty - jasna sprawa, ale za to scenariusz się posypał. Rozumiem jednak dlaczego otrzymał Złotego Globa. Po prostu “na globie” dobrze się sprzedał, a czasem należy nagradzać kasowe produkcje, by pokazać, że Hollywood ma się naprawdę dobrze.

2. Grupa Delphic ma fajny teledysk do wcale nie tak świetnego kawałka “Doubt”

Do zobaczenia tutaj

3. “Contra” Vampire Weekend jest - jak dla mnie - mniej dynamiczna niż pierwszy album. Podobają mi się utwory “Diplomat’s son” i “I Think Ur A Contra”. Na stronie internetowej MTV można za to obejrzeć koncert “Vampire Weekend Unplugged”.

4. “Sherlock Holmes” - Robert Downey Jr okazał się idealnym kandydatem  do zagrania  detektywa w czasach, gdy wszyscy zachwycamy się Dr House’em.

5. Jedna z fajniejszych kampanii do walki z AIDS promująca używanie prezerwatyw. Za kreację odpowiada agencja TBWA Paris.

——————————–

WNIOSKI: Jabłka w Polsce są fajne, pod warunkiem, że są świeże i nie mają żadnych skaz. Kiedy traficie na wadliwy egzemplarz, uzbrójcie się w cierpliwość, bo zanim dostaniecie jednostkę zdatną do ponownego spożycia  nabawicie się rozstroju żołądka i nadkwasoty.

UWAGA!

Przysłowie “Two apples a day and keep the doctor away” sprawdza się wyłącznie w kategoriach owoców jadanych.

Odliczanie

Nie jestem pewna, czy na dobre zakończono podsumowywanie list najlepszych płyt minionego roku, a już pojawiły się rankingi, w których można wybrać ulubioną nową gwiazdę 2010. Przoduje w nich stacja MTV, która - jak wiadomo - bardzo lubi różnego rodzaju klasyfikacje. Nie inaczej jest i tym razem. Do wyboru: Marina and The Diamonds, Tinie Tempah, Drake, Delphic, Ke$ha, The Drums, Justin Bieber, Owl City, Rox i Ellie Goulding.

Nie wiedziałam kto to jest Justin Bieber. I wiecie co… lepiej było pozostać w tej niewiedzy.

WordPress Themes | updated by GTK.PL