Lepiej być nie może 2
Kolejny piątek, kolejny weekend i kolejne dwa dni lenistwa lub - opcjonalnie - uzupełniania braków. We wszystkim. W moim przypadku w zdrowym stylu życia, bo ostatnio jakoś łamię przyjęte zasady. Brak snu, fast food, żadnej aktywności fizycznej i trzy kubki kawy dziennie. Nic dziwnego, że ciało się buntuje, a umysł odmawia przyjęcia nawet małej porcji informacji. Są jednak gorsze przypadki. Po raz drugi na koniec pracowniczego tygodnia Melvin i jego recepty na życie oraz kilka muzycznych propozycji, które towarzyszyły mi z dużą częstotliwością w ostatnich pięciu dniach.
1. KINGS OF CONVENIENCE - “Boat Behind”
Sympatyczni Norwegowie właśnie wydali 20 października wydają swój kolejny album. A to ich drugi singiel z tego wydawnictwa.
2. BOMBAY BICYCLE CLUB - “Magnet”
Czy tylko mnie pierwsze uderzenia perkusji przypominają “Song 2″ grupy Blur?
3. MUMFORD & SONS - “Little Lion Man”
To Angole, chociaż głos wokalisty kojarzy mi się z amerykańskim Davem Matthews’em. Pierwszy raz usłyszałam “Little Lion Man” w BBC1, od razu zapamiętałam refren i potem chodził za mną przez tydzień. Teraz znowu wrócił. Catchy tune…
4. MASSIVE ATTACK - “Splitting The Atom”
Nadal istnieją… Zasłyszane w programie Zane’a Lowe.
5. PHOENIX - “Too Young”
Staroć, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do “Między Słowami”. Bardzo lubię ten film, oglądałam go kilka dni temu i dodałam do playlisty Phoenix.
A na koniec “gościnny” Melvin, który wyjaśnia w jakich okolicznościch można zakłócać święty spokój.
No i proszę, zrobiła się sobota. To znaczy, że moje “zdrowe” postanowienia właśnie szlag trafił.

