Uwaga! Spisek

Już jutro na ekrany kin wchodzi kolejna ekranizacja powieści Dana Browna z “Forrestem Gumpem” w roli głównej . Tym razem “Anioły i demony”. Odwieczna walka nauki z religią, solidnie ubarwiona sensacyjnym wątkiem z tajną organizacją w tle. Pewnie już wyostrzacie wzrok, szykując się do czytania mojej negatywnej opinii na temat - na przykład - braku spójności pomiędzy stanem faktycznym a literacką fikcją autora albo narzekaniem na dobór obsady i ignorancję hollywoodzkich producentów. Bardzo Was rozczaruję. Otóż książkę przeczytałam z niekłamaną przyjemnością całkiem niedawno, podczas grypowej rekonwalescencji. Traktowałam ją jako rozrywkę w przyzwoitym, amerykańskim stylu bez specjalnych oczekiwań naukowego przekazu. Trochę jak telewizyjny kryminał lub film szpiegowski po dzienniku. Podobnie podejdę do ekranizacji. Sympatyczne spędzenie piątkowego wieczoru w multipleksie z tłumem ludzi chrupiących popcorn
Wątek “Aniołów i demonów” poruszam jednak z innej przyczyny. Chodzi o felieton “Pisz głową w dół” Wojciecha Orlińskiego. Ukazał się dzisiaj w “Dużym Formacie” - dodatku do “Wyborczej”. Niestety nie umiem go znaleźć w wersji online, więc polecam zakup papierowego wydania. Naprawdę warto. Przynajmniej jeśli tak jak ja chcecie zarobić miliony. No i uda Wam się dotrzeć do równie świetnego tekstu Krzysztofa Vargi na temat niefajności polskiej kinematografii. Kosztuje mniej niż Cheeseburger w McDonaldzie.
16.05.2009
No więc obejrzałam “Anioły i demony” wczoraj, w gliwickim Cinema-City. Publiczność była bardzo łaskawa i nie zagryzła dźwięku ani efektów specjalanych chrupiąc i szeleszcząc. Choć nie wiem czy miałoby to jakiekolwiek znaczenie. Film nie był dobry. Coś złego stało się z dynamiką akcji i sensacją. Nawet ten spisek był jakiś niejasny, mało spektakularny i w ogóle. Evan McGregor nie powienien grać księdza, a Tom Hanks za mało się wymądrzał. No i oczywiście w kinie jak to w kinie odeszli trochę od fabuły w wersji Dana Browna. Ale to według mnie zabieg celowy. Bo na przykład jeśli film Wam się nie podobał, będziecie mogli przynajmniej przez chwil kilka podyskutować o wprowadzonych uproszczeniach, zmianach, przemianach i tym podobnych. Aha i koniecznie przyjdźcie nieco wcześniej na pokaz. Przed projekcją zobaczycie całkiem udaną reklamę kolekcji Matthew Williamsona dla H&M. A jeśli się jednak spóźnicie to proszę kliknąć w okienko poniżej. Znaczek play

