Steve Jobs. Nie jest aktorem, nie jest prowadzącym, ani nawet średnim dokumentalistą, ale za to pierwszoplanowym reżyserem serialu pod tytułem “Apple’s World Domination”. Podczas Oscarów wyświetlił premierowo spot reklamowy iPad’a (w skrócie to taki przerośnięty iPhone) i napisali (po Mashable) o tym prawie wszyscy. Nawet ja i “Wyborcza”. Sam pojawił się na rozdaniu statuetek i właśnie ponoć dlatego Cameron przegrał. Czyżby “Avatar” używał BlackBerry?
To prawie niemożliwe, ale Skoda ma wreszcie fajny spot reklamowy. Może nie taki, po którym będziecie śnili o posiadaniu wyrobów czeskiej myśli technicznej, ale z pewnością jakoś cieplej będzie się kojarzyć. Serio, aż chce się wznieść toast za twórców.
Od czasu do czasu bardzo znani aktorzy występują w reklamach. Bywa, że swoim nazwiskiem sygnują perfumy, wody mineralne, biżuterię, buty, torebki i inne gadżety, które zwyczajni śmiertelnicy później gromadzą, by poczuć się wyjątkowo. Nic nadzwyczajnego. Niekiedy jednak zdarza im się pokazać w czymś, co na pierwszy rzut oka trudno zakwalifikować do przekazu komercyjnego. Taki prawie film, ale trochę za krótki by potraktować go serio. Wygłupy po godzinach i stylizacje rodem z magazynów mody. Na przykład krótkometrażówka z udziałem Kirsten Dunst i Jasona Schwartzmana. Historia opowiedziana ładnymi zdjęciami, z ciekawą stylizacją i nastrojową muzyką. Całkiem fajna i sympatyczna w oglądaniu. Czy ma jakiekolwiek znaczenie, że jednak jest reklamą Opening Ceremony?
Muz. Coconut Records (grupa Jasona Schwartzmana)
Podobnie, jak zwycięska w Cannes klasyczna produkcja Patricka Hughes dla Schweppes - “Signs”
Eric Clapton reklamuje nowy telefon komórkowy marki HTC z limitowanej serii Fender T-Mobile Edition. Zanim padną zarzuty o to, że i “on się sprzedał” warto pamiętać, że zrobił to już dawno. Jakieś 20 lat temu wystąpił w spocie piwa i jednego z modeli Hondy. Pomimo tego, że wtedy był młodszy, popularniejszy i nagrywał lepsze piosenki teraz też prezentuje się nie najgorzej. On i jego telefon, taki iPhone, tylko innej marki.