Micah Paul Hinson i jego gitara

Jeśli tak jak ja, wybieraliście się na wczorajszy występ grupy Grizzly Bear w katowickim klubie Hipnoza, to pewnie informacja o odwołaniu koncertu nie była dla was dobrą wiadomością. Poza Yo La Tengo to miał być zdecydowanie najmocniejszy punkt festiwalu Ars Cameralis. Przynajmniej do niedzieli, do godziny 19.45, bo właśnie mniej więcej w tym czasie na scenie pojawił się sympatyczny chłopiec z gitarą, niejaki Micah P. Hinson, który - po pierwsze - na pewno nie był misiem Grizzly (za co zdecydowanie przeprosił), a po drugie nigdy nie miał do czynienia z teorią public relations, bo nie tylko nie powiedział nic dobrego o swojej twórczości, ale mówił  o niej wręcz źle, dziwiąc się organizatorom, że podjęli trud zaproszenia go do fuckin’ Poland.

W konsekwencji nie miało to jednak większego znaczenia, bo prawie dwugodzinny występ Hinsona był jak dobre, wytrawne wino, do którego picia nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Zagrał utwory ze wszystkich swoich płyt, nawet  tych jeszcze niewydanych, przerywając krótkimi, biograficznymi opowieściami, innymi dziwnymi historiami lub po prostu zapalaniem papierosa. Zdarzały się również małe wpadki, jak zapomnienie tekstu - memory problem - i pomyłki w akordach. Nie przeszkadzały jednak w odbiorze, a nawet dodawały Micah swoistego uroku…  Nie będę wymieniać tytułów poszczególnych utworów, bo jedyny album Hinsona, który mam w swoim posiadaniu, to ostatnie wydawnictwo, na którym śpiewa covery. Mogę jednak napisać, czego nie wykonał. Nie zagrał klasyka Beatlesów “While My Guitar Gently Weeps”, który moim zdaniem wśród coverów szczególnie się wyróżnia. Był za to Bob Dylan i Leonard Cohen.

Jakiś czas temu jeden z recenzentów New Musical Express napisał o Hinsonie “Cosmic Country Noir” i pewnie coś w tym jest. Ja napiszę, że bardzo żałuję, iż jego twórczość poznałam tak późno.

Micah P. Hinson

1 komentarz

  • By aneta, 24 Listopad 2009 @ 2:19 PM

    Podarowałam sobie Hinsona. Według mnie można go najwyżej słuchać czterdzieści minut. Później nuda zabija zainteresowanie.

Other Links to this Post

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

Dodaj komentarz

WordPress Themes | updated by GTK.PL