Category: Bez kategorii

TAK dla wyborów, ale NIE dla każdych

W najbliższą niedzielę w moim mieście odbędzie się referendum w sprawie odwołania obecnie urzędującego Prezydenta Miasta - Zygmunta Frankiewicza oraz Rady Miejskiej. To finał akcji, którą rozpoczęły słynne gliwickie tramwaje. Te odwołane rzec jasna. Ktoś uznał, że to świetny pretekst do małej akcji sabotażowej przerywającej sielankę rządzenia. Przez wakacje zbierano podpisy pod hasłem “Tak dla tramwaju, nie dla Prezydenta”. Zbierano skutecznie, w konsekwencji czego 8 listopada trzeba iść do urn. W poniedziałek pewnie obudzimy się w tej samej rzeczywistości, bo grupa referendalna nie zaproponowała mieszkańcom żadnej alternatywy ani jakiś specjalnych planów rozwoju. No ale wybory są.

Jeszcze całkiem niedawno, kiedy głosowaliśmy w sprawie Parlamentu Europejskiego różne organizacje rządowe i pozarządowe wydawały grube tysiące na kampanie prasowe i telewizyjne, zachęcające do wzięcia udziału w wyborach. Przekonywano, że każdy głos jest ważny, że trzeba czynnie uczestniczyć w demokracji, by miała sens, no i decydować. Cóż, jak się okazuje według polityków dotyczy to tylko niektórych wyborów. Bo jedne są fajne, a inne nie. Jedne mają znaczenie, inne wcale. Czasem warto iść do urn a czasem nie.

“Ogłoszenie płatne”, które ukazało się w gliwickiej prasie w bieżącym tygodniu w otwarty sposób zachęca do pozostania 8 listopada w domach, nazywając referendum - “awanturą”. Aby jego wyniki były ważne do głosowania powinno pójść około 33 000 osób.

Moim zdaniem nawet jeśli referendum opiera się na fałszywych przesłankach i jego koniec jest w jakimś stopniu do przewidzenia (choć nie widziałam nigdzie sondaży, więc ten wniosek opieram wyłącznie na instynkcie) to granie frekwencją jest chwytem tanim, nieodpowiednim i absolutnie nie do przyjęcia. Zachęcanie ludzi do bierności i pozostania w domach jest dla mnie bardziej wyrazem strachu i bezradności, aniżeli faktyczną miarą wielkości działań obecnych władz.

Pełna treść ogłoszenia do zobaczenia tutaj

Rozwiązanie znajdziecie na Facebook’u

Jeśli lubicie fajne gry i macie konto na Facebooku, to polecam najnowszy projekt promujący film o przygodach Sherlocka Holmes’a. Wystarczy:

1) wejść tutaj

2) przeczytać instrukcję (wszystko jest proste, możecie ten etap pominąć)

3) zalogować się na swój profil w Facebook’u

4) wypełnić krótki test, który pozwoli stwierdzić, czy jesteście Sherlockiem czy Watsonem

5) w zależności od tego, czy zostaliście Watsonem czy Holmes’em spośród swoich znajomych wybrać partnera do rozwiązania zagadki

6) czekać na rozpoczęcie wyzwania!

Enjoy.

sherlock_holmes

Krótka historia “Domina”

Może to zbieg okoliczności, ale ostatnio gdzie się nie obejrzę tam widzę lub słyszę grupę The Big Pink. U innych na blogach, w “GQ”, u Zane Lowe a nawet w przerwie reklamowej.

Na razie na Wyspach i nie tylko zaistnieli głównie przebojem “Dominos”. Dobra prasa i passa oczywiście przekłada się na liczbę zarobionych funtów. Nie tylko z koncertów i sprzedanych płyt, ale również z bardziej komercyjnych przedsięwzięć, jak na przykład reklama Xboxa 360. Wcale tego nie potępiam, bo nie wiadomo, czy The Big Pink nagrają coś jeszcze, a trwają ciężkie czasy i z czegoś trzeba żyć.

Lepiej być nie może 2

Kolejny piątek, kolejny weekend i kolejne dwa dni lenistwa lub - opcjonalnie - uzupełniania braków. We wszystkim. W moim przypadku w zdrowym stylu życia, bo ostatnio jakoś łamię przyjęte zasady. Brak snu, fast food, żadnej aktywności fizycznej i trzy kubki kawy dziennie. Nic dziwnego, że ciało się buntuje, a umysł odmawia przyjęcia nawet małej porcji informacji. Są jednak gorsze przypadki. Po raz drugi na koniec pracowniczego tygodnia Melvin i jego recepty na życie oraz kilka muzycznych propozycji, które towarzyszyły mi z dużą częstotliwością w ostatnich pięciu dniach.

1. KINGS OF CONVENIENCE - “Boat Behind”

Sympatyczni Norwegowie właśnie wydali 20 października wydają swój kolejny album. A to ich drugi singiel z tego wydawnictwa.

2. BOMBAY BICYCLE CLUB - “Magnet”

Czy tylko mnie pierwsze uderzenia perkusji przypominają “Song 2″ grupy Blur?

3. MUMFORD & SONS - “Little Lion Man”

To Angole, chociaż głos wokalisty kojarzy mi się z amerykańskim Davem Matthews’em. Pierwszy raz usłyszałam “Little Lion Man” w BBC1, od razu zapamiętałam refren i potem chodził za mną przez tydzień. Teraz znowu wrócił. Catchy tune…

4. MASSIVE ATTACK - “Splitting The Atom”

Nadal istnieją… Zasłyszane w programie Zane’a Lowe.

5. PHOENIX - “Too Young”

Staroć, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do “Między Słowami”. Bardzo lubię ten film, oglądałam go kilka dni temu i dodałam do playlisty Phoenix.

A na koniec “gościnny” Melvin, który wyjaśnia w jakich okolicznościch można zakłócać święty spokój.

No i proszę, zrobiła się sobota. To znaczy, że moje “zdrowe” postanowienia właśnie szlag trafił.

WordPress Themes | updated by GTK.PL