Oh Penelope!

Czytacie “K Mag”? Zaczęłam kupować ten miesięcznik dla serii dość zabawnych artykułów “Boniecki i Kraciuk w 80 dni dookoła świata”. Potem ten cykl się skończył, ale nawyk czytania pozostał. W najnowszym numerze, który już dziś można było kupić w katowickim EMPiKu, na okładce Penelope Cruz. No prawie… Na pierwszy rzut oka to ona, z pięknymi, czarnymi włosami, tajemniczym spojrzeniem i specyficznym makijażem. Żywcem wyjęta z produkcji Almodovara czy Allena. Później okazuje się, że to polska modelka Asia Pułko w obiektywie Konrada Ćwika. Nie wiem czy to tylko stylizacja, czy obie panie są faktycznie tak do siebie podobne. Prawie jak siostry. Wiem, że fani hiszpańskiego temperamentu i samej Penelope odwiedzają czasem tego bloga, więc zostawiam próbkę zdjęć. Tak na marginesie to nie pierwsza okładka “K Mag” z fałszywą panną Cruz. Widocznie naczelny też ma do niej słabość…

Okładka najnowszego “K MAG”

Najnowsze wydanie K MAG

Asia Pułko Fot. Konrad Ćwik dla “K MAG”

Asia Pułko/fot.Konrad Ćwik

“K MAG” z kwietnia 2009

K MAG 04

Uwaga jedzie tramwaj!

tramwaj

Zwykle nie zwracam na nie uwagi. No chyba, że nie zdążę ich wyminąć i przemknąć zanim otworzą drzwi. Kiedy suną po szynach we dnie i w nocy (to rzadziej, bo wtedy śpią zamknięte w zajezdniach) wszystko się trzęsie i drży jakby za chwilę miało się doświadczyć trzęsienia ziemi lub kopalnianego tąpnięcia. W środku dziwnie pachnie, najczęściej nie ma klimatyzacji i siedzenia strasznie niewygodne. Nawet wejście nie jest zbyt komfortowe, bo schody wysokie i starsze osoby wdrapują się do środka niczym na Rysy albo Kilimandżaro. Ostro rusza i ostro hamuje. Jeździ wolno. Przejazd 20 km zajmuje mu średnio 60 minut. Kiedy ostatnio odwiedził mnie znajomy z zachodniej Europy stwierdził, że te nasze tramwaje to lepsza rozrywka niż ekstremalny rollercoaster. Cóż… Niby to wszystko słuszne, a jednak naprawdę zrobiło mi się smutno, kiedy dziś po raz ostatni gliwickimi szynami sunęły ociężale te czerwone maszyny. Dojeżdżałam nimi do wszystkich szkół i pierwszej pracy. No i z dziadkiem na pionierskie wizyty w centrum, w celu degustacji dostępnych wyrobów cukerniczych. Od jutra pojawią się autobusy, które są ponoć dużo bardziej ekologiczne, komfortowe, nowoczesne i tak dalej, ale niestety nie mają duszy i charakteru. Stare wyparte przez nowe, wiadomo - postęp. Chociaż mam co do tego spore wątpliwości. Przynajmniej nadażyła się okazja by odświeżyć sobie stary utwór Lenny Valentino “Uwaga jedzie tramwaj”, który oddaje melancholię dzisiejszego klimatu mojego miasta. W lokalnej prasie sporo głosów za antytramwajowym manifestem, a ja pozdrawiam tych, którzy podobnie jak ja fotografowali dziś tramwaje i przystanki, nawet z samochodów. Szkoda, że maszyny nie mogą mówić, bo na pewno by nam podziękowały.

WordPress Themes | updated by GTK.PL