Back Back Back

Już wiem z jakiego powodu tak rzadko przyjeżdżam nad polskie morze. Nie dlatego, że pogoda niepewna i wolę egzotyczne klimaty. To przez brak autostrad, obwodnic i innych cywylizowanych warunków drogowych, w wyniku czego do Gdańska jechałam 11 godzin, a z powrotem 13. W pierwszej chwili myślałam, ze źle zaprogramowałam nawigację, ale nie. Dobrze, że przynajmniej było po co jechać. Pomimo wrodzonego malkontenctwa, które objawiło się na przykład tekst niżej na Open’erze było fajnie. Jak ogranę zaległości w pracy i śnie to na pewno wszystko opiszę, a w zupełnym skrócie moim subiektywnym zdaniem najlepszy koncert dała grupa Late Of The Pier. Wcale się tego nie spodziewałam, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie udało mi się przesłuchać ich płyty do końca. Znałam ich raptem z trzech singli. A tutaj proszę, proszę. Energia, zaangażowanie, performance i świetny kontakt z publicznością. Wszystko to, czego zabrakło u Arctic Monkeys.

Podczas jazdy samochodem dodałałam do ulubionych kilka utworów, które pozwoliły nie zwariować w korkach. A w hotelowej telewizji widziałam nową reklamę Renault Clio z podkładem “Song 2″ Blur. Nie dają o sobie zapomnieć.

THE RUMBLE STRIPES - “Not The Only Person”

THE TWANG - “Barney Rubble”

JACK PENATE - “Be The One”

WordPress Themes | updated by GTK.PL